1997 – VOX (BRIAN)

Zastanawiasz się czasami jakby to było grać w kompletnie innym zespole?

Tak, czasami. Szczególnie dociera to do mnie podczas trasy. Ma to wiele wspólnego z naszą ekipą techniczną i byciem w zespole z samymi facetami. Czasami masz już dość gadania o pierdzeniu, genitaliach i gadki typu ‚przeleciałbym ją’. To sprawia, iż chciałbyś wyjechać w trasę z dziewczynami. Dziewczyny zapewne są tak samo albo i nawet bardziej sprośne ale porostu czasem masz już dość męskiego punktu widzenia i ciągłego towarzystwa facetów. No więc czasami naprawdę marzę o byciu w zespole z kilkoma kobietami.

Może Spice Girls?

Może być. Ja pewnie byłym Dike Spice.

Przejmujesz się tym jak wyglądasz na zdjęciach?

Na zdjęciach wyglądam tak samo jak wtedy gdy gdzieś wychodzę. Wtedy gdy nie relaksuję się w domu. Noszę damskie ciuchy ponieważ na mnie pasują i zazwyczaj są po prostu ciekawsze. Ale martwi mnie, że obecnie jakieś 90% uwagi skupia się na wyglądzie a tylko 10% na muzyce. Wkurza mnie to gdyż powinno być odwrotnie.

Jak wygląda twoje mieszkanie?

Moje mieszkanie jest bardzo małe. Nie zostanę tam zbyt długo. To jedno-pokojowe studio z bardzo wysokim sufitem i łóżkiem wbudowanym tak, że praktycznie sięga od jednego do drugiego końca pokoju. Żeby na nie wejść trzeba wspinać się po składanej drabince. Oczywiście jest bardzo fajne i masz wrażenie, że śpisz w powietrzu ale nie jest kolorowo gdy jesteś trochę wstawiony i chcesz pójść do toalety o drugiej nad ranem. Zdarzyło mi się kilka wypadków z udziałem drabinki.

Stajesz się inną osobą gdy opuszczasz swoją prywatną przestrzeń?

To nie tak, że staję się inną osobą. Po prostu w domu jestem bardzo wyciszony, wychodzi na jaw moja nieśmiała część osobowości. Wychodzenie na zewnątrz jest prawie jak przygotowania do wyjścia na scenę, nakładasz makijaż, zakładasz lepsze ciuchy zamiast jeansów i od razu czujesz się na siłach.

Robisz użytek ze swojego aktorskiego wykształcenia?

Nie. Używam tylko wyuczonej metodyki scenicznej, pomaga mi to w przezwyciężeniu barier emocjonalnych podczas występu dzięki czemu mogę zatracać się w emocjach zawartych w piosence u muzyce. Teraz gdy zagrałem w moim pierwszym filmie zacząłem bardziej używać mojej aktorskiej przeszłości. To zdecydowanie coś czym chciałbym się zajmować na większą skalę. Ale dla mnie to nie zmyślone postacie na potrzeby koncept albumu jak Ziggy Stardust czy Aladdin Sane, to jest to kim jestem. Nie zamierzam ściąć całkiem moich włosów. Nawet nie wiem czy mi wolno.

Nie chcesz zdezorientować fanów?

Fani chcą dziewczęcego Briana. Byliby zawiedzeni gdybym nagle stał się męski.

Jaki byłeś gdy zjawiłeś się w Goldsmiths?

To był październik 1990. Byłem nieśmiały, zamknięty w sobie, bardzo amerykański. Miałem mocny amerykański akcent, czas w collegu spędziłem na jego zmiękczaniu. Dorastałem w Luksemburgu, w kontynentalnej atmosferze otoczony ludźmi wszystkich europejskich narodowości w tym frankofońskim kraju. W Anglii napotkałem powściągliwość, rezerwę. Często wpadałem w kłopoty przez to co mówiłem. Musiałem nauczyć się być bardziej dyplomatyczny, mniej zuchwały i nie koniecznie mówić wszystko co myślę. Obecnie wróciłem do punktu wyjścia. Mam możliwość cały czas mówić ludziom dokładnie to co myślę a oni muszą się z tym pogodzić.

Jaki były twoje aktorskie silne strony?

Byłem beznadziejny w pisaniu wypracowań i zdawaniu egzaminów. Oblałem praktycznie wszystkie teoretyczne egzaminy a najwyższe oceny osiągałem z zajęć praktycznych co cało czyste 2,2. Ale byliśmy odważni, ciekawy przygód. Zebrała się mała grupa ludzi, z którymi stworzyliśmy teatr absurdu, przerobiliśmy Szekspira. Dużo też reżyserowaliśmy. Na 3 roku zająłem się tworzeniem filmów na taśmach Super 8 i przerabianiem ich później w przedstawienia [przybywają bakłażany ] W porządku mogę mówić z pełnymi ustami, to moja włoska krew.

Masz włoskie korzenie?

Tak, moja babcia jest Włoszką. Mama jest Szkotką, dziadek Francuzem. Stąd moje zamiłowanie do dobrego, wystawnego życia.

Brytyjczycy są dość podejrzliwi w stosunku do lwów salonowych.

Mam taką nadzieję. Jeśli wciska to pieść w tyłki brytyjskiego muzycznego dziedzictwa oraz doskonałej izolacji tej waszej wyspy ? to świetnie.

Przeszedłeś fazę szaleństwa gdy po raz pierwszy przyjechałeś do Londynu?

Oczywiście. Spora część mojej bezsensowej reputacji pochłaniacza narkotyków oparta jest na rzeczach, które wyrzucałem z siebie w czasach collegu ? tym co lubiłem, co jest dla mnie dobre, rzeczami z którymi sobie poradzę bądź nie. Obecnie staję się trochę pracoholikiem. Nie mam czasu znęcać się nas własnym ciałem na taką skalę jak kiedyś. Mam zbyt wiele obowiązków. Nie byłym w stanie żyć ze sobą gdybym pozwolił wejść w paradę niektórym sprawom, pułapkom rock?n?rolla. Ale do licha ciągle jeszcze mogę imprezować jak każdy.

Więc dlaczego wybrałeś zespół zamiast aktorstwa?

Studenci dramatu to najbardziej współzawodniczący, chamscy ludzie jakich kiedykolwiek spotkasz na tym świecie. Byliśmy daleko od siebie kiedy tam byłem.

Ty nie byłeś współzawodniczący i chamski?

Nie byłem zainteresowany byciem współzawodniczącym i chamskim razem z nimi. Interesowała mnie współpraca, wymiana pomysłów. Kiedy byłem w collegu moje zainteresowania się zmieniały. Po zaangażowaniu się w tworzenie filmów szukałem czegoś bardziej ekspresowego, co wymagałoby o wiele mniej ciężkiej pracy, co oczywiście było błędem ale pasowało do moich ówczesnych skłonności hedonistycznych. Zespół do tego nadawał się idealnie.

Było to kierowane twoim ego, chęcią przeciągnięcia całej uwagi?

Cóż tak czy inaczej to część bycia aktorem, to część tego czego mnie wyuczyli. Zawsze jakoś wiedziałem, że moje miejsce jakimś sposobem będzie na scenie.

Mieszkając w Luksemburgu też szukałeś rozgłosu?

Nie. Byłem bardzo samotnym dzieciakiem, byłem bardzo skryty, nie miałem wielu przyjaciół, zamykałem się w sobie, dużo pisałem i marzyłem o tym żeby się stamtąd wydostać w cholerę. Jak tylko mogłem wsiadałem w pociąg i jechałem do Holandii. To miejsce było nieinspirujące, bogate jak w mała Szwajcarii. Wiele dobrych miejsc gdzie można zjeść ale wszystko bardzo nudne.

To było nieszczęśliwe dzieciństwo?

Hmm tak. Mój brat jest 10 lat starszy ode mnie więc jako nastolatek w czasie gdy kształtowała się moja osobowość czułem się jak jedynak. Samotność i alienacja były obecne. Otoczony byłem ludźmi którzy starali się ukształtować mnie na własne podobieństwo a w rezultacie sprawili, iż powiedziałem ?pierdolcie się, stworzę własną tożsamość? w bardzo młodym wieku.

Rodzina wywierała presję abyś dopasował się do społeczeństwa?

Presja rodziny, presja religii takie rzeczy.

Rozejście się rodziców musiało też na ciebie bardzo wpłynąć?

Tak, było bardzo kołujące ale na dłuższą metę sprawiło że stałem się bardziej zdystansowany w stosunku do rodziny oprócz brata który jest moim najlepszym przyjacielem. Ta 10-letnia różnica gdy już doszedłem do odpowiedniego wieku sprawiła że nie było między nami współzawodnictwa co jest świetne. A gdy już osiągnąłem odpowiedni wiek mogliśmy zacząć razem imprezować. On pracuje w banku. Zajmuje się moimi finansami. Wiem że ze mnie nie zedrze kasy więc jest spoko.

Jak wpłynął na ciebie fakt, iż twoja mama należy do kościoła ?Born again Christians? ?

Wiele czasu spędziłem na ucieczce od tego. Musiałem napisać o tym wiele piosenek, dużo bardzo złych piosenek aż w końcu mogłem się tego całkiem pozbyć i zacząć pisać przyzwoitą muzykę. Napisałem wiele piosenek o ?poznaniu ducha Jezusa? ale już mi przeszło.

Choć Jezus jest w pewnym stopniu postacią rock?n?rolla

Być może, największy buntownik.

Kto jest sexowniejszy ty czy Jezus?

Ja zdecydowanie. Jezus był owłosiony.

Ludzie którzy mieli religijne wpływy w ich życiu często zastępują je innymi duchowymi sprawami. Ty też?

Cóż, dla mnie ważniejsze jest życie na podstawie własnych zasad oraz dedykowanie mojego życia własnemu szaleństwu. Jedną z negatywnych rzeczy w religii jest to, że wolny wybór zastępuje ona książką pełną zasad. Odbiera nam wątpliwość i dociekliwość i daje coś za czym chcąc nie chcąc mamy bezmyślnie podążać. Odbiera nam myśli, pomyłki i wszystkie te rzeczy które szczególnie mnie interesują. Także wiesz, muzyka jest bardzo duchową rzeczą ale jest też bardzo seksualna.

Sex też może być duchowym przeżyciem?

Pewnie. Jeżeli jesteś zakochany i masz go pod dostatkiem. W przeciwnym wypadku może być też bardzo pustą rzeczą.

Uważasz, że sex, muzyka Bóg i narkotyki są w jakiś sposób ze sobą połączone?

Cóż tak. Tak powiedziałby Prince.

Inteligentny facet.

Oraz bardzo niski.

Istnieje jakiś kodeks którym jesteś w ogóle zainteresowany?

W zespole rozmawiamy o karmie ale bardziej na podłożu filozoficznym niż religijnym. Mówimy ? nie igraj z karmą? a jeżeli chciałbyś to przenieść na jakieś judajsko-chrześcijańskie podłoże ?nie czyń drugiemu co tobie niemiłe?. Jeżeli żyjesz podążając za jakąś jedną zasadą to czyń tak nadal gdyż utrzymywać cię to będzie w dobrej karmie. Myślę, że fakt że jesteśmy tu dziś, na tak wczesnym etapie naszej kariery, musi oznaczać, że otacza nas pozytywna karma. Ale nie traktuje tego jak jakichś sił nadprzyrodzonych.

Twoje kulturalne objawienia ? w literaturze, filmach, malarstwie?

Mnn każdy dzieciak gdy ma ok. 15 lat myśli, że czytanie Kerouac?a jest cool, poźniej zdają sobie sprawę, iż Kerouac jest nudny i przerzucają się na Burroughsa i on jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Odkryłem dzieła Dennisa Coopers kiedy byłem w college. On jest kimś w stylu współczesnego Marquisa de Sade. Prawdę mówiąc mam nadzieję, że uda mi się niedługo z nim pogadać. Ale to było przede wszystkim odkrycie muzyczne bardziej niż każde inne.

Jakie plakaty miałeś na ścianach?

Sonic Youth z czasów albumu Daydream Nation. Stoją na nim na ulicy. Zdjęcie jest zamazane a oni wyglądają na bardzo wysokich. Myślę, że Sonic Youth są estetycznie satysfakcjonujący jako pewnego rodzaju niejednoznaczny zespół geek-rock. Są bardzo sexy. Tim Gordon jest absolutnie sexowny.

Lee Ronaldo jest zbytnim intelektualistą

Cóż prawdziwy organ sexu znajduje się pomiędzy uszami a nie nogami. Nie ważne jak dużego masz fiuta jeśli tylko twój mózg jest duży.

Czy twoja andrygonia obecna była w dzieciństwie?

Jak byłem bardzo mały miałem długie włosy, dużo dłuższe niż teraz. Pamiętam jak chodziłem wokół Dundee z maną gdy szliśmy odwiedzić babcię, mama wpadła na dawno niewidzianych starych znajomych a oni mówili ?czyja jest ta mała dziewczynka?. Więc wszystko rozpoczęło się jak miałem jakieś 3 latka. Kiedy przyjechałem do Londynu zapuściłem na nowo włosy i cały czas byłem brany za dziewczynkę. Nosiłem makijaż w teatrze odkąd skończyłem 11 lat więc byłem do tego przyzwyczajony i postanowiłem się tym bawić. Zacząłem się malować żeby sprawdzić czy ludzie jeszcze bardziej się zdezorientują a gdy pojawił się zespół malowałem się jeszcze więcej. Lakier do paznokci jest świetny gdy grasz na gitarze, wygląda super na gryfie gdy twoje palce ślizgają się w górę i w dół.

Myślisz że wybór twojego wyglądu wpłynął na twoją seksualność?

Prawdopodobnie. Znaczy to zawsze było obecne. Jako nastolatek nigdy nie wykluczałem możliwości zakochania się w innym mężczyźnie, mimo że miałem całkiem zdrowy stosunek do płci przeciwnej. To jedna z rzeczy przez którą miałem problemy w kościele, jeden z tematów będący wciąż powodem do sporów z moją mamą. Jako nastolatek po prostu upewniłem się, że nie zamykam przed sobą żadnej możliwości. Kiedy pożądanie daje o sobie znać, nie masz nad nim żadnej kontroli ponieważ ono po prostu tam jest. Do ciebie należy wybór czy je stłumisz czy postanowisz je zagłębić. Ja wybrałem śmiałą ścieżkę i postanowiłem się w nie zagłębić. I wciąż to robię.

Czy początkowy etap nauki o twojej seksualności był problematyczny?

Nie bardzo. Straciłem dziewictwo w młodym wieku a później przez jakoś czas nie uprawiałem seksu. Jak większość chłopców. Chcą się z tym jak najszybciej uporać a później zaprzyjaźniają się ze swoją prawą ręka. Wydaje mi się, że chyba zawsze byłem samotną osobą a samotność rodzi pewien poziom frustracji a związki były dla mnie zawsze dość skomplikowane i nigdy nie trwały zbyt długo. Chyba dlatego, że staję się zbyt analityczny odnośnie pewnych spraw i wszyscy walczymy z pewnym wyobrażeniem ideału wewnątrz nas. Każdy pragnie związku w którym się całkiem zatraci a taki bardzo trudno znaleźć.

Możesz sobie wyobrazić poważny związek z mężczyzną?

Tak, a czemu by nie?

Interesuje cię kultura gej sceny?

Nie cenie jej za bardzo ze względu na muzykę. Nigdy nie przepadałem za kiczem.

Ale wyglądałbyś dobrze w sexy spodniach i kamizelce

Myślisz że wyglądałbym dobrze z bardzo krótkimi włosami, wąsem i białej kamizelce i jeansach? Może. Scena homo jest bardzo zmienna muzyka jest nędzna a większość tajemnic i dwuznaczności jest ukryta między wierszami, one interesują mnie dużo bardziej.

Czy pozostałych członków zespołu nie denerwuje ilość uwagi skupionej na twojej osobie?

Absolutnie nie. Nie. W zespole reprezentujemy różne aspekty seksualności. Myślę, że to był problem z Robertem ( ex perkusista ) ale teraz już nie.

Niektórzy uważają, że androgeniczne gwiazdy pop nie są obecnie niczym wielkim. Więc skąd ten cały szum?

Cóz nie jestem pieprzonym Julianem Clary (I?m not fucking Julian Clary ) Err pozwól mi to ująć inaczej Nie jestem Julianem Clary do cholery! Mimo iż chodziliśmy razem do collegu.

Ale tak się mówi już od pewnego czasu.

Mówi się tak głównie od czasu Little Richards. Na koszulkach Manics od czasu wydania ich 1 płyty widniało ?All rock?n?roll is homosexual? a dobry rock?n?roll od zawsze posiadał ukrytą nutę homo. Więc to naprawdę nic wielkiego. To nie ja kładę na to nacisk ale ludzie tacy jak ty.

Obecnie czujesz się mniej odosobniony?

W moim życiu jest o wiele więcej satysfakcji. Jestem artystą i płacą mi za kreatywność, Lecz wciąż nie jestem w stanie utrzymać związku. Ale może wszystkie elementy, które to uniemożliwiły w przeszłości obecnie zostały zastąpione przez moją pracę. Ludzie myślą, że kiedy dostaniesz kontrakt płytowy i odnosisz sukcesy a ludzie cię rozpoznają to wszystkie pustki w twojej egzystencji zostały wypełnione. Niektóre tak ale większość pozostaje bez zmian. Czasami zostają zamienione innymi zestawami luk. To może być ciągła walka ale bez niej nie byłoby to opłacalne.

Gdyby diabeł przyszedł do ciebie w środku nocy i powiedział ?Brian Dan ci album nr 1 w Ameryce ale w zamian za to odbiorę głos Liamowi Gallagherowi. Zgodziłbyś się?

Musiałbym też sprzedać moją duszę?

Nie tylko wyciszyć głos Liama

Powiedziałbym.. Szatanie chodźmy na drinka.

tłumaczenie: placeboworld.pl


Dodaj komentarz