2013 ? RADIO VIRGIN (Brian Molko)

2013 ? Radio Virgin

Virgin: Witaj, jak leci?
Brian Molko: Bardzo dobrze, dziękuje.

V: Jesteś tutaj aby zaprezentować nowy album Placebo Loud Like Love. Kilka słów którymi opisałbyś album?

Brian: To bardzo kolorowy album, dzwiękowo eklektyczny. To szczery, bezpośredni album, emocjonalny i wrażliwy.

V: Coś co odkryłem w nowych wydawnictwach innych zespołów to że w obecnej muzyce jest bardzo dużo pozytywnych emocji, jak kto jest możliwe przy obecnym kryzysie?
B: Na pewno tak jest? (śmiech)
Masz na myśli w całym przemyśle muzycznym?
V: Tak w przemyśle.
B: Myślę, że przemysł dostosowuje się do nowych technologii, tak jak zawsze to robił. Był taki czas gdy nową technologią była muzyka zapisywana nutami. Została ona stworzona aby ludzie mogli grać utwory które kochają w domach. I później technologia się rozwijała. Przemysł powoli się przystosowuje do nowej technologii która nadchodzi. Technologia rozwija się w takim tempie, że przemysł ma problemy z nadążeniem za nią, ale się przystosowują.

V: Myślałam dużo o nowym singlu Too Many Friends. Jego tekst zmusił mnie do myślenia… wiem, że powiedziałeś że to utwór przeciw mediom społecznościowym…
B: Nie nigdy nie powiedziałem że to jest utwór przeciw mediom

Możesz wytłumaczyć dlaczego?
B: Ludzie myślą, że ja jestem przeciwny technologii ale ja nie jestem, wręcz przeciwnie jestem nią zafascynowany. Technologia na wiele sposobów ulepszyła moje życie. Np. videokonferencje, jestem w stanie utrzymywać kontakt z osobami dla mnie ważnymi w sposób o wiele bardziej intymny. Innym przykładem jest technologia w studio nagraniowym wzbogaciła nasze życie. Nie uważam żeby technologia była problemem, problem jest ten sam co zawsze od zarania dziejów, niestety problemem są ludzie i to jak używają technologii. Internet jest wspaniałą platformą, jest bardzo demokratyczny, dostarczył głosu siłom tolerancji na świecie ale dostarczył również równy głos siłom nienawiści, to naturalne to Yin i Yang wszystkiego, życia. Mikrokosmos którym jest technologia i wpływ jaki ma na nas jako społeczeństwo i grupę społeczną jest tego odzwierciedleniem i ja osobiście jestem bardzo zafascynowany tym jak wpłynęło to na nas jako społeczność. 100 lat temu społeczność była czymś bardzo bardzo innym, istniała w świecie rzeczywistym. Społeczeństwo było oparte na grupach społecznych, w ten sposób ludzie się ze sobą komunikowali. Dzisiaj społeczność jest coraz bardziej wirtualna, ludzie nie znają swoich sąsiadów ale ?znają? tysiące osób których nigdy nie spotkali. To jest bardzo interesujące, to taka wielka zmiana i ja jako obserwator istot ludzkich, bo to jest coś o czym piszę, piszę o ludziach, nie mogę się powstrzymać i nie być całkowicie zafascynowany tym tematem. To jest bardzo ekscytujący czas do życia bo tak szybko podąża do przodu.

V: Czy myślisz że chorobą dzisiejszych czasów jest fakt że czasami jest łatwiej powiedzieć że ?jestem sam, nie mam przyjaciół? niż troszczyć się o osoby które cię kochają?
B:To trudne pytanie. Myślę że jeśli masz podejście „jestem sam i nie mam przyjaciół” to jest to litowanie się nad samym sobą. Żeby mieć przyjaciół trzeba się postarać, nawiązać kontakt z ludźmi w świecie realnym, zdobyć się na wysiłek a ponieważ nie możesz tego kontrolować, nie masz kontroli nad rezultatem fizycznego kontaktu i interakcji. W Internecie możesz, w Internecie możesz się ?zedytować? możesz się przedstawić w formie w której chciałbyś być postrzegany. W realnym świecie tego nie da się zrobić więc musisz podejmować ryzyko, być wrażliwy w stosunku do innej osoby aby stworzyć prawdziwe emocjonalne i fizyczne.. coż? no tak emocjonalny kontakt w fizycznym świecie.
Problem w tym, że o wiele łatwiej jest tego nie robić, ekran smartfona czy tabletu jest świetlisty, jest kuszący… ja wiem… kocham mojego smartfona i mój tablet i używam ich do pracy i do osobistych spraw ale jak idę do restauracji mój smartfon zostaje w mojej torbie, chcę nawiązać kontakt. Nie jestem przeciwny smart fonowi, jest bardzo użyteczny, to wspaniały kawałek technologii. To esencjonalnie głowne źródło dyskomfortu. Ludzie pozwalają się uwodzić. I chyba to staram się przekazać. Wiesz? prawdziwy fizyczny kontakt, przepraszam prawdziwy kontakt w fizycznym świecie bo ten fizyczny kontakt może zostać zinterpretowany jako coś innego, co też jest świetne ale potrzebny jest wysiłek. Może niektórzy z nas wyszli z praktyki . Trzy dni temu byłem w kawiarni i zobaczyłem coś co rozniosło mi umysł gościu przede mną zamówił i dostał swoją kawę i cały czas miał w ręce swój smartfon i czytał wiadomości i przeszedł do miejsca gdzie jest cukier i słodzik i mieszadełka i nie był w stanie posłodzić kawy i pomieszać bez sprawdzania przez cały czas wiadomości. To już skrajność. To wspaniałe, niesamowite jaką moc ma technologia i jest ona zdradliwa, jest już wszędzie obecna. Myślę że najważniejsze znaczenie ma nasz stosunek do niej.

tłumaczenie: marii
http://www.virginradio.it/

CZĘŚĆ 2:

Tak a propos płyty – o czym jest „Bosco”?
Bosco jest o związku, który rozpada się przez uzależnienie. To poszukiwanie odkupienia i przeprosiny.

Jakie jest według ciebie najbardziej przerażające uzależnienie?
Najbardziej przerażające…? W sensie…

W sensie codziennego życia.. w które możesz popaść.. uzależnienie, w które można najłatwiej popaść.
Myślę, że najbardziej przerażające uzaleźnienie na tej planecie jest od alkoholu.. ponieważ alkohol jest bardzo uzależniającym narkotykiem i rujnuje rodziny i rujnuje związki. Jest społecznie akceptowany i łatwo dostępny. Kontrolowane substancje, inne narkotyki, są trudniejsze do dostania i przestępstwem jest je kupować, ale alkohol jest wszędzie. A jeśli masz to nieszczęście i się uzależnisz, to moze stać się tragedią. W dalszym ciągu uzależnienie od alkoholu jest stygmatyzowane, generalnie uzależnienie.. Jest postrzegane jak.. uzależniony jest postrzegany jako osoba o słabej moralnej tkance, ale jest faktem, że WHO sklasyfikowała uzaleźnienie jako chorobę i są na to statystyki.. na świecie średio jedna na dziesięć osób jest od czegoś uzależniona – czy to od alkoholu, narkotyków, cukru, seksu, pornografii.. lista się ciagnie w nieskończoność. To bardzo poważny problem w naszym społeczeństwie i nie wierzę, że dopóki nie zdejmiemy z tego tej stygmy, ludzie będą mogli otrzymać pomoc, której potrzebują. Bo to jest choroba jak każda inna. Jeśli ktoś dostaje raka, to nikt mu nie powie 'hej, to twoja wina stary’, wiesz..? a to jest dokładnie tak samo z uzależnieniem. Myślę.. W UK mamy takiego komika i aktora, nazywa się Russel Brand, jest całkiem znany. On prowadzi kampanię, żeby programy abstynencji były dotowane przez rząd w o wiele większym stopniu a także, żeby zdjąć tę stygmę.. mam dla niego ogromny szacunek za to.. a poza tym jest bardzo bardzo zabawny.

Która piosenka jest ci na płycie najbliższa? Która najlepiej was reprezentuje w tym momencie kariery?
„Bosco”.

I też w waszej karierze… całej.
Dla mnie „Bosco” jest momentem definującym karierę, brzmi najmniej jak Placebo. Jest napędzana pianinem i smyczkami, praktycznie nie ma w niej gitar, jest bardzo minimalistyczna, bardzo długa. To ta piosenka, która może przekroczyć naszą tożsamość i funkcjonować w swoim własnym kontekście, bez konieczności kontekstu zespołu, by jej nadać znaczenie. Każdy zespół próbuje napisać tą jedną klasyczną piosenkę i jak masz szczęście to raz w karierze ci się to udaje. Fleetwood Mac zrobili to wiele razy, ale hej, oni są geniuszami. I my może się zbliżyliśmy do tego dzięki „Bosco”. To może nie jest „superklasyk”, bo trwa 7 minut, ale to wydawało się być odpowiednim czasem na opowiedzenie historii, która miała być opowiedziana.

Kiedy patrzysz na siebie 20 lat temu, kiedy widzisz to, co się działo kiedy zaczynałeś projekt Placebo, co ci pierwsze przychodzi na myśl?
Niedowierzanie. Myślałem, że to się nie może dziać.. Wow, my na serio przecież wszytskich równo naciągamy.. wiesz.. że prędzej czy później ktoś sie dowie, że to nie jest prawdziwe i nie będzie trwało, więc cieszmy się ile możemy teraz, póki możemy. Nie spodziewaliśmy się, że pierwsza płyta odniesie taki sukces.. to nie była nasza motywacja.. Naszą motywacją było nie musieć iść do normalnej pracy, nie pracować w biurze.. to była nasza motywacja. I bylibyśmy szczęśliwi mogąc po prostu płacić czynsz i kupić jedzenie z muzyki, ale osiągneliśmy wielki sukces na samym początku. I wtedy pomyśłałem, wow, nie przypuszczam, żeby to przetrwało, więc zróbmy to.. No i żeśmy to zrobili..

I to 20 lat..
tak.. to jest bardzo uprzywilejowana pozycja, jestem za to ogromnie wdzięczny.. to fantastyczne, po 20 latach móc nadal robic muzykę, którą ludzie chcą usłyszeć i której chcą słuchać i z którą czują łączność.

Myślisz, że pod jakim względem stałeś się lepszym człowiekiem?
Wooow…

Jeśli się stałeś…
No z pewnością każdy ma nadzieję, że się staje lepszym.. Nie jestem tak naiwny, jak byłem, co jest chyba dobrą rzeczą… Moja umiejętność empatii w stosunku do innych się polepszyła. To świetna rzecz, kiedy się jest tekściarzem.. Niektórzy ludzie, wielu by się pewnie nie zgodziło, ale mnie się wydaje, że jestem coraz lepszym tekściarzem.. Może to odpowiada na twoje kolosalne pytanie..

Brian, dzięki za czas, który nam poświęciłeś. „Loud Like Love” już się ukazała, 23 listopada przyjeżdżacie do Bolonii, czekamy na was. Dzięki za twój czas. To zawsze ogromna przyjemność gościć cię.
Dziękuję, było świetnie.

tłumaczenie: elle
http://www.virginradio.it/


Dodaj komentarz